Autka miejskie stają się coraz bardziej pożądane. Nic dziwnego. Żyjemy w świecie, w którym korki wprawiają w stan przedzawałowy, a o miejsca parkingowe toczy się wojna na śmierć i życie. Wśród motoryzacyjnych maluchów przodują designerskie wynalazki. Furorę robią oczywiście auta gadżety, czyli Fiat 500 i MINI. Śliczne, ozdobione bibelotami, prześcigają się ilością bajerów i kuszą feerią barw. Uwielbiam te samochodowe błyskotki, które zawsze i niezmiennie cieszą moje oko. Co jednak, jeśli ktoś nie najlepiej się czuje w super modnym wdzianku? Z pomocą przychodzi Suzuki. Ekspert od Maluchów. Japończyk, a tam przestrzeń to towar deficytowy. Suzuki wyspecjalizowało się w najmniejszym off-roadowcu, czyli uwielbianym przeze mnie Jimny’m . No i jest też oczywiście flagowy Swift, który od lat sprawuje się bez zarzutu. Najnowsza odmiana tego miejskiego speca trafiła w moje ręce. Trochę się bałam, że nie będzie już taki fajny jak kiedyś, że może stracił urok... Zawsze się stresuję gdy wchodzi nowa generacja samochodu, który kiedyś zdobył moje serce. Byle nie popsuli! I co? I uff – udało się.

Więcej na stronie: http://joannazientarska.com/2017/06/12/suzuki-swift-ekspert-od-maluchow/