Pierwszy raz zobaczyłam CHRa na ulicy i jadąc za nim rozbolała mnie głowa. Od ilości krzywizn, załamań i pokręconych kombinacji nadwozia można dostać oczopląsu. Trzeba będzie się do wizji nowej Toyoty przyzwyczaić, bo podobno w przyszłości mają tak wyglądać wszystkie modele. Jak mawiają niektórzy: “to się porobiło!”. Kiedyś jedna z najbardziej zachowawczych marek, dziś wkroczyła w kosmiczne wizje szalonych designerów. Po cichu zastanawiam się dlaczego nie można było zaryzykować stworzenia czegoś pomiędzy? No cóż, pan Toyoda postanowił dać więcej swobody projektantom a ci – jak widać – zaszaleli z rozmachem. Nie małym. Statek Kosmiczny CHR niewątpliwie przyciąga wzrok i wielu ludziom bardzo się podoba. Ja na razie próbuję się przyzwyczaić zwłaszcza do tyłu, bo tam chyba najwięcej się zadziało. Ale z przodu wygląda naprawdę przyjemnie i w końcu postanowiłam się z Toyotą CHR zaprzyjaźnić.

Więcej na stronie: http://joannazientarska.com/2017/06/26/statek-kosmiczny-spokojnie-to-tylko-toyota-chr/